Fotografowałam moje peonie, a tu ze wschodu nadciągnęła wielka, deszczowa chmura i zanim zaczęło padać ukazała się piękna tęcza. Na zdjęciu wyszła trochę blado, ale była pełna i mocna.
Potrzebowałam pojemnik na plastikowe torby. Staram się nie brać tego typu opakowań ze sklepów, ale czasami się zdarza i potem zaśmiecają kuchnię. Zrobiłam więc zgrabny koszyk z papierowej wikliny. Dno ze dwóch kartonów oklejonych papierową tapetą 38x17cm i sklejonych, a potem już wyplecione papierowymi rurkami na wysokość 32cm + rączki.
Od miesiąca skręcam rurki. Trochę też ćwiczyłam nowe, dla mnie, sploty, ale wylądowały w śmietniku. Udał mi się tylko mały koszyk piknikowy.
Zrobiło się ciepło i ogród pachnie oszałamiająco. Przekwitają już bzy i konwalie, ale inne kwiaty dopiero się rozwijają i pachną, pachną, aż głowa boli.
Fioletowe glicynie kończą kwitnąć,
a zaczęły białe, trochę w tym roku spóźnione. Pachną i pszczół koło nich mnóstwo.
Zakwitła też róża konfiturowa
i goździki,
ale wszystko przebija zapach kwiatu zwykłego chrzanu. Jest taki mocny, miodny, upojny.
Nie mogę się powstrzymać od robienia zdjęć mojego ogrodu i zamieszczania ich na blogu.
Mój niewielki ogródek na zdjęciach wydaje się ogromny i to w nim lubię.
Na koniec jeszcze tęcza sprzed kilku dni. Mało widoczna, ale bardzo optymistyczna.
Przez ostatnie dwa tygodnie ciągle tylko zwijam rurki. Uzbierało się tego sporo. Zaczęłam też coś wyplatać dla wprawy i oto co mi wyszło.
Tacka
Talerz
Koszyczek