Zadziwia mnie żywotność tej pary. Przeniosły gniazdo na sosnę dwa ogródki dalej, ale urzędują najczęściej w moim: zbierają patyczki, jedzą, skaczą i się przekomarzają. Zawsze myślałam, że sroki budują gniazda w koronach drzew liściastych, a te znowu w iglaku. I jeszcze jedno: dawniej obserwowałam w okolicy trzy, cztery pary, a teraz lata tylko ta jedna.
Wydziergałam skarpetki, które od dawna chciałam zrobić. Wzór wzięłam z pisemka Diany o skarpetkach robionych od palców i dostosowałam go do tradycyjnego sposobu.