Lato było u mnie bogate w wydarzenia: wściekłe upały, które bardzo źle znoszę, dwa wspaniałe wyjazdy i na koniec infekcja i pobyt w szpitalu. W tych okolicznościach mogłam robić tylko rzeczy proste czyli skarpetki na grubych drutach. Dodatkowym motywem jest jeszcze to, że dostałam z różnych źródeł kilka olbrzymich siat z wełną. Teraz muszę to jakoś zagospodarować. Skarpetki w oryginale są w kolorze butelkowej zieleni.
Wróciliśmy z Pragi. Jestem nią zachwycona nie tylko zabytkami, ale też ogrodami, rzeźbami, cichymi zaułkami i dbałością o szczegóły. Pokazuję trochę zdjęć. Bez podpisów, bo można je znaleźć w przewodnikach i w Internecie, a mi chodzi o klimat miasta.