Takie oto rękawiczki powstały przed Świętami i zostały ofiarowane pod choinkę. Nie obyło się bez wpadki, gdyż okazało się, że jedna para składa się z dwóch lewych. Musiałam szybko dorobić dwie prawe i w ten sposób zyskałam dodatkową parę.
Dziś o moim prezencie gwiazdkowym. Dostałam taki wypasiony karmnik dla ptaszków. Mąż zrobił go sam. Musiałam chwilkę zaczekać na zamontowanie, ale już jest. Teraz kilka zdjęć z montowania karmnika. Trzeba będzie zaczekać jeszcze dzień lub dwa, aż ptaszki przyzwyczają się do nowego pałacu i będziemy mieli frajdę. One w jedzeniu, a ja w obserwowaniu i fotografowaniu ich.
Dawno mnie tu nie było. Zalały mnie zamówienia na mitenki z liskami i na nic innego nie było czasu. Na szczęście już się skończyło i mogłam zacząć robić kartki. W tym roku jest ich mniej. Część z nich zrobiłam jeszcze w sierpniu, ale nie był to czas na ich publikowanie. Dziś pierwsza kartka 24x17cm.