wtorek, 26 sierpnia 2014

Decoupage



W zeszłym roku zaczęłam się bawić w decoupage. Najpierw były puszki i koszyki z papierowej wikliny, a potem wszystko, co popadnie.
  Stołki.


  Zdjęcie znowu nieostre, bo z komórki, ale  stołek bardzo dobrze się reprezentuje w kuchni pod wiankiem zrobionym parę lat temu.


  Szafka i drzwi w łazience.


  A nawet taczka, o którą prosił mój mąż.


  Najładniej nam wyszedł młynek do kawy, ale to już jutro.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Prezencik


        Wczoraj były urodziny mojego syna. Zrobiłam mu quillingowe czekoladki. Mąż był zdegustowany takim oszustwem. Syn, uczulony na czekoladę i wszystko co możliwe, rozpakował paczuszkę i zapytał:
    -Mamo, czy jesteś pewna, że ja to mogę zjeść?
   A ja ze śmiechem;
    -Tego nikt chyba nie może zjeść. I wtedy się zorientował.
   Pod czekoladkami była kaska.

 

piątek, 8 sierpnia 2014

Po wakacjach


Wróciłam. Byłam 3 tygodnie w Krościenku i starałam się tam nie próżnować. Ćwiczyłam papierową wiklinę. Zrobiłam 3 koszyczki. Może się komuś przydadzą.





 Potem pojechaliśmy do Wałbrzycha. Miasto ogólnie przygnębiające, ale jest kilka perełek. Piękne te kamieniczki.



Wracam do domu, a tu wszystko rozgrzebane i przygotowane do remontu. Nie ma gdzie się rozłożyć robótkami.

wtorek, 8 lipca 2014

Lawenda

Lawenda w tym roku wyjątkowo mi obrodziła.





Zrobiłam kilka pałeczek zapachowych do szafy. I tak się zapaliłam, że dokupiłam jeszcze sześć krzaczków. Może w przyszłym roku wystarczy na wianek.






I jeszcze moja duma amarylis afrykański. Pięknie kwitnie i pięknie pachnie.


środa, 2 lipca 2014

wtorek, 1 lipca 2014

Kartki i ogród

Kręcić umiem, ale zdjęć robić nie. Ale wprawa czyni mistrza, następne zdjęcia z pomocą rodziny na pewno będą już lepsze. Tutaj kilka zdjęć z mojego telefonu :-)











  Na szczęście w ogrodzie wszystko kwitnie samo. Zdjęcia robił mój mąż, ten to potrafi ;-) !