sobota, 6 września 2014

Papierowa wiklina inaczej

Zobaczyłam coś takiego w internecie i musiałam to zrobić. Rurki są spłaszczone i naklejone jedna obok drugiej. Wieczko i dno to spłaszczone rurki zwinięte w ślimaczek. Kwiatki są z łupinek orzeszków pistacjowych pomalowanych farbami akrylowymi. Niby nie rewelacja, ale mi się podoba. Kolory na zdjęciach pudełka bez kwiatka są bardziej zbliżone do naturalnych.


czwartek, 4 września 2014

Wianek

   W zeszłym roku zrobiłam dwa wianki. Chciałam  nauczyć się jak je robić. Wyszły dość dobrze. Miałam zamiar je pomalować, ale córka zaprotestowała. Powiedziała, że takie są ciekawsze. Przeleżały rok, a ja nie wiedziałam co z nimi zrobić dalej.


    Teraz je wyciągnęłam. Duży pomalowałam na biało. Zrobię z niego później coś na zimę.



   Z małego zrobiłam wianek jesienny na drzwi. Róże wykonałam z opakowań po jajkach. Nie są malowane. Specjalnie polowałam na odpowiednie kolory. Tylko jedna róża jest trochę przyciemniona na brzegach bejcą do postarzania.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Taca

   Wzeszłym roku zrobiłam tacę. Nie podobała mi się. Może dlatego, że niebieska, a ja nie lubię tego koloru.
  Przemalowałam ją na biało i zrobiłam decoupage z serwetki z dużym ludowym wzorem.

 
     Myślę ,że jest dużo lepiej.
   Potem, z rozpędu, zrobiłam jeszcze decoupage na pudełku do butów.



 Róża w środku się trochę wytarła podczas lakierowania, ale nie będzie widać, bo będę w nim trzymać paski do quillingu.  Ciągle się uczę.

środa, 27 sierpnia 2014

Młynek do kawy


   Młynek, nawet nie wiem skąd się wziął, był pomalowany na brzydki, majtkowy, kolor z detalami w odcieniu butelkowej zieleni. Niestety nie mam zdjęcia. A szkoda. Mąż rozebrał go na czynniki pierwsze i obdarł z tej ohydnej powłoki. Nawet części metalowe. Ja pomalowałam każdą część osobno, oprócz metalowych. Następnie młynek został skręcony i ozdobiony metodą decoupage. Wzór na serwetce wydawał mi się zbyt intensywny, więc użyłam środkowej części. A oto efekt.



  
  Zapomniałam jeszcze dodać,że zrobiłam  przecierki żeby go postarzyć. Może trochę nieudolnie,   ale to moje początki.