Wzięło mnie na mitenki. W Internecie jest tyle pięknych wzorów, że oszalałam. Takie mitenki dobre są na zimę, szczególnie dla osób uzależnionych od telefonów komórkowych i chodzących w związku z tym bez rękawiczek. Pokazałam to co zrobiłam kilku osobom i co usłyszałam:
- jakie wspaniałe, zrób mi takie, ale nie takie jasne [mówiąc: nie takie jasne myślałam czarne],
nie taki wypukły wzór, najlepiej gładkie albo bez wzoru i tak dalej. Jednym słowem, takie same, ale zupełnie inne. Chciałyście, to proszę. Następne będą zupełnie inne. Trochę szalone, trochę kiczowate. Ogólnie zwariowane. Zrobię je, o ile czas mi pozwoli, bo terminy mnie gonią. Jeśli nie zdążę w tym roku wrócę do nich w następnym.
Mitenki w oryginale ciemno brązowe z beżowym. Niestety kolory jakoś mi nie wychodzą na zdjęciach.
Ja, gdy nic ni publikuję to też coś robię. Aktualnie skarpetki. Dużo skarpetek: dla męża, dla bezdomnego, ale zwykłych skarpet nie będę pokazywać. Te trochę bardziej skomplikowane, z resztek.
Na koniec jeszcze jeden z moich gości.
Wczoraj był dzięcioł zielony, a dzisiaj mój stały gość.
Warszawa
Jelonki. Wracam z zakupów, a tu coś stuka na akacji, ale w innym rytmie
niż dzięcioł duży. Podnoszę głowę: dzięcioł zielony. Biegiem do domu po
aparat. Zdjęcie tylko jedno, bo szybko zaczął piąć się w górą i
odleciał.
Zachwyciłam się ostatnio mitenkami i wspaniałymi możliwościami ich dekorowania. Na początek zrobiłam szare z wyhaftowanymi kwiatkami mimozy. Zestaw kolorystyczny bardzo przeze mnie lubiany, wymagany też w zabawie kolorystycznej u Danutki. Zgłaszam go więc do zabawy.