Takie oto rękawiczki powstały przed Świętami i zostały ofiarowane pod choinkę. Nie obyło się bez wpadki, gdyż okazało się, że jedna para składa się z dwóch lewych. Musiałam szybko dorobić dwie prawe i w ten sposób zyskałam dodatkową parę.
Dziś o moim prezencie gwiazdkowym.
Dostałam taki wypasiony karmnik dla ptaszków. Mąż zrobił go sam. Musiałam chwilkę zaczekać na zamontowanie, ale już jest.
Teraz kilka zdjęć z montowania karmnika.
Trzeba będzie zaczekać jeszcze dzień lub dwa, aż ptaszki przyzwyczają się do nowego pałacu i będziemy mieli frajdę. One w jedzeniu, a ja w obserwowaniu i fotografowaniu ich.
I to już koniec w tym roku. Wszystkiego Najlepszego na Święta.
Kartka na metalizowanym papierze i wszystko się odbijało.